Zostań ministrantem i służ Chrystusowi!

1. Poznanie Boga

Pierwsza korzyść, jaką daje służba przy ołtarzu, to poznanie Boga i Jego Kościoła. Jest to niezwykła okazja, by poznać żywego Boga, by być przy Nim tak blisko. Często trudno o to na przeciętnym osiedlu, gdzie konkurencją dla relacji z Bogiem są szybkość życia i zaspokojenia własnych potrzeb. 

2. Dyscyplina

Kolejną ważną rzeczą, którą daje służba przy ołtarzu, jest dyscyplina. Tak jak w wojsku: jest hierarchia, każdy ma swoje miejsce, swój stopień i funkcję we wspólnocie. Zadaniem najmłodszych jest obserwowanie tego, co robią starsi. Żeby zostać ministrantem, najpierw trzeba odbyć okres kandydatury. Tak więc dyscyplina „pełną gębą”.

Droga formacji, zbiórki, zdobywanie wiedzy i umiejętności. Ponadto pełnienie dyżurów na mszach w tygodniu oraz w niedzielę. Wszystko to uczyło odpowiedzialności i spełniania swoich obowiązków, co w późniejszym życiu jest niezwykle cenną cechą. Tutaj możemy się tego doskonale nauczyć. 

3. Modlitwa

Ważną rzeczą, której uczy się ministrant, jest modlitwa. Podczas mszy świętej, podczas nabożeństw czy też w domu. Bez modlitwy Boża iskra, która w młodych chłopcach rozpala pragnienie bycia bliżej ołtarza, niechybnie zgaśnie. Gdy do ognia nie podkłada się drewna, zostaje sam popiół.

Gdyby nas księża i starsi koledzy nie strofowali za niedbałość w modlitwie, to kłopotów z modlitwą w dorosłym życiu byłoby więcej. Dzisiaj dziękuję Bogu za tych wszystkich ludzi, którzy dbali o moje złożone ręce, bym do kościoła przychodził czysty i odpowiednio ubrany. Można w tym dostrzec czułą opiekę Boga.

4. Pokora

Ministrant tylko wtedy jest dobry, gdy go nie widać. Bez pokory nie można być ministrantem, bo ludzie zapamiętują przede wszystkim te momenty, gdy coś się zawali. Wyleje się wino z rozbitej ampułki lub ktoś wywróci się ze świecą. Jeśli ministrant robi wszystko jak należy, to ludzie będą zwracali uwagę tylko na ołtarz i księży. Rób wszystko dobrze, a nikt nic nie zauważy. To nie sprzyja wzrastaniu pychy.

5. Odpowiedzialność

Kiedy ministrant zostaje ceremoniarzem odpowiedzialnym za przebieg mszy świętej, uczy się odpowiedzialności. Ponadto, będąc wzorem dla młodszych, trzeba być uważnym i czułym na to, czy daje się dobry przykład.

Prowadząc spotkania formacyjne, nabiera się zdolności pedagogicznych, gdyż utrzymanie w ryzach grupy dziesięciolatków nie należy do najłatwiejszych zadań. Trzeba być otwartym na pomoc drugiemu, co wpływa na ważną dziś w Kościele umiejętność życia we wspólnocie.

To wszystko sprawia, że ministrant, który solidnie się „uformował” podczas służby, jest dobrze przygotowany do bycia zarówno dobrym księdzem lub zakonnikiem, jak i mężem. W pewnej parafii najstarszy z ministrantów dobiega wiekiem do siedemdziesiątki, ma kilkoro wnucząt. Tacy ludzie stają się wzorem dla innych.

Jako ministranci dziękujemy Bogu za łaski, które otrzymujemy dzięki służbie przy Jego ołtarzu. I wraz z innymi ministrantami robimy to po każdej mszy tymi słowami:

Boże, którego dobroć powołała mnie do Twojej służby, spraw, bym uświęcony uczestnictwem w Twych tajemnicach, przez dzień dzisiejszy i całe moje życie szedł tylko drogą zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Jak zostać ministrantem?

Przyjdź w niedzielę o 11:20 do zakrystii i głoś się do księdza lub do starszych ministrantów.

Od tego momentu będziesz już mógł służyć z ministrantami, lecz jeszcze nie będziesz dzwonił dzwonkami i wykonywał innych funkcji. Najpierw będziemy musieli się tego nauczyć, ale to na kolejnych zbiórkach, które wspólnie ustalimy. 

Króluj nam Chryste!

Na koniec trochę zdjęć z życia naszej wspólnoty 🙂

Logowanie

Po zalogowaniu otrzymasz dostęp do materiałów.
Hasło otrzymasz u Prezesa Ministrantów.